GPO
W czasie sesji poświęcam się opisywaniu mojej osiki, mojej fabryki… zrobiłem m.in.: Ulica Rzgowska, Przychodnia Miejska …
Przypadkiem natrafiłem też na blog ludzi, którym trochę bardziej niż UM zależy na rozwoju miasta.
W czasie sesji poświęcam się opisywaniu mojej osiki, mojej fabryki… zrobiłem m.in.: Ulica Rzgowska, Przychodnia Miejska …
Przypadkiem natrafiłem też na blog ludzi, którym trochę bardziej niż UM zależy na rozwoju miasta.
|
|
Po nieudanym przeżyciu Aidy przyszedł chyba wreszcie czas na inne udane przeżycia kulturalne w Łodzi.
W ostatnim czasie dane mi było poznać skrawek kina z czarnego kontynentu. Przypadkiemlub nie znalazłem się na Festiwalu Filmów Afrykańskich i obejrzałem TERRA SONAMBULA (Sleepwalking land), które (jak się dzisiaj okazało) zajęło trzecie miejsce w plebiscycie Afrykamera 2008). Film bezpretensjonalnie, bez rozmachu i powiedziałbym - skromnie, opowiedział przepiękną, czarującą i wzruszającą historię. Historię piętnastoletniego chłopca i dojrzałego mężczyzny, którzy walczą o przetrwanie podczas wojny i znajdują w międzyczasie siły na taniec i czytanie opowiadań…
Zeszło piątkowa wizyta w Filharmonii Łódzkiej kolejny raz potwierdziła, że koncerty bez udziału dyrygenta T.W. są dla takich jak ja przesympatyczne, a muzyka tworzona przez orkiestrę jest dużo bardziej przystępna. Znawcy, których opinie miałem okazję słyszeć mówili, że orkiestra grała wyjątkowo dobrze.
Jednak najbardziej mile zaskakująca okazała się wystawa w Muzeum Sztuki w Łodzi. Wystawa nosi imię
Kolekcja Sztuki XX i XXI wieku; Szkic 3: Poza zasadą rzeczywistości. Pierwsze co przychodzi do głowy to ogrom dzieł prezentowanych na wystawie. Jarosław Lubiak, kurator wystawy, zachęcał do odgadywania rebusów, dzięki mojemu towarzyszowi udało mi się odgadnąć co najmniej jeden. Traktuję to jako wielki sukces. Instalacja z lastryka była jedną z niewielu instalacji jakie widziałem w życiu i jako jedyna wywarła na mnie wrażenie. Nie zapomniany pozostaje początek wystawy i lekko prowokujący różaniec włośny. Na takie prowokację się godzę, a nawet chcę poddawać się takiemu prowokowaniu. Klopsem (?) wystawy był jeden z materiałów audio-video, nijakie obrazki sadomasochistyczne. Piszę klopsem ze znakiem zapytania, bo być może materiał miał wywoływać obrzydzenie, zdegustowanie bezpośredniością wyrazu. Zaznaczam, że obrazki sadomasochistyczne oglądam często z wielką przyjemnością. Zaskakująca , również z medycznego punktu widzenia, była pół-kobieta. Zaskakująca ona sama, ale też to, że taki materiał znalazła się w takiej formie w takim miejscu. Wiele by jeszcze pisać, z pewnością trzeba to zobaczyć jeszcze raz! Najlepszym podsumowaniem i oceną (dobrą) tego co zobaczyłem na Więckowskiego było poranek dnia następnego; nie zajęty myśleniem o zbliżającym się kolokwium, a o Szkicu.