|
Wpadłem do
Fundacji jakoś w październiku
2005 roku. Od dłuższego czasu chciałem być wolontariuszem, chyba brakowało mi
bycia lekarzem mentalnym na studiach. Chciałem też podzielić się ogromem
szczęścia jakie co dzień dostaję; co za dużo to nie zdrowo... Miesiąc odbywały się szkolenia, poznawanie pracy Hospicjum, pacjentów i samych siebie. W takim miejscu naprawdę można uwierzyć w siłę polskiego społeczeństwa. Rzeczą oczywistą było, że dostanę chłopca, co z jednej strony mnie cieszyło, bo kolegów mam na palcach jednej ręki, z drugiej byłem troszkę przestraszony, że nie złapię z nim kontaktu. Kontakt złapałem i mam nowego kolegę. Co prawda od czasu do czasu każe mi masować stopy, ale jakoś w tym trwam i wytrwam, oby choćby trochę tak dzielnie jak on. Bo jest dzielny, bardzo. Decyzja o podjęciu wolontariatu w tej Fundacji już chyba zawsze będę uważał z jedną z lepszych decyzji odkąd jestem na studiach, poznałem tu wiele wspaniałych, przyjaznych ludzi, a to piękne tak się poznawać. Założycielką, mózgiem i aniołem stróżem Gajusza jest Tisa Żawrocka.
Celem Fundacji jest wszechstronna pomoc przewlekle i nieuleczalnie chorym dzieciom
oraz ich rodzicom. Fundacja Gajusz jest organem założycielskim Hospicjum
Domowego dla Dzieci Ziemi Łódzkiej. Zobacz też: Radek sam o sobie, Wolonteriuszem być!, Hospicjum to też życie!, Alternatywa dla eutanazji, Wolontariusze, Multimedia. |
![]() |
![]() |
|
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
Strona główna
O mnie:
Dziennik, CV,
Życiorys,
Artykuły,
Wywiad,
Rodzina,
Pamiętnik,
Drzeworytnia,
Fundacja,
Skomentuj!,
Komentarze,
Archiwum komentarzy.